Jak wiecie, jestem wielkim entuzjastą Gentoo oraz od czasu, gdy stało się to możliwe, gier na nim spod znaku Steam. Jakiś czas temu otrzymałem właśnie na Steam grę Portal 2. Niestety nie była ona dostępna na Steam pod Linuxem. Valve jednak postarało się i opublikowało Betę gry, do której miałem okazję się zapisać.

Gra, jak żadna inna…

Jako, że jestem wielkim fanem Chell oraz stroniącego od niewybrednych tekstów GLADOSa, z chęcią przetestowałem produkt, który poza drobnymi lagami podczas wczytywania gry na samym początku sceny (komora z windą) okazał się doskonale portowanym produktem. Przetestowałem grę bardziej niż GLADOS testował Chell i powiem Wam, że pomimo wieku Portal 2, Valve cała ta zabawa ze SteamOS oraz SteamBox może wyjść na zdrowie.

Niestety obiecnie nie powstają już – moim zdaniem – gry, które są równie wciągające, posiadając zarazem tak rozbudowaną fabułę oraz doskonałe poczucie humoru. Takich gier już nie znajdziecie na rynku i to jest chyba najsmutniejsza rzecz związana z obecnym przemysłem rozrywkowym.

Postać Cave Johnsona, GLADOS czy Companion Cube to tylko niektóre z elementów, które sprawiają, że Portal 2 to jedna z nielicznych gier, w które mogę zagrać drugi, trzeci itd. raz. Niestety na kolejną część raczej nie mamy co liczyć, jako że w Portal 2 historia kieruje nas w stronę definitywnego końca serii – uwolnienia Chell z obiektu testowego Aperture Laboratories.

Dobry marketing i komplementarny produkt

…and his father before him, and his father before him… and We almost bankrupt!

Panels!

Zdrowe podejście Valve

Zapytacie pewnie, dlaczego? Otóż Valve posiada spory zestaw gier bazujących już na OpenGL za sprawą braku wsparcia DirectX na MacOS X. Portowanie tych produktów nie stanowi więc dla Valve dużego problemu. Co więcej usługa, jaką jest Steam jest zarazem jedną z najstarszych, jak i najkomplementarniejszych usług dostępu do gier w wersji – nie lubię tego słowa, bo niby inne gry są analogowe? – „cyfrowej”. Bla bla jedna gra wszędzie itd. Zapewne wiecie o co chodzi, jeśli mówimy o przenośności gier pomiędzy platformami.

Do grona SteamoPlatform ma zatem dołączyć konsola SteamBox, która oderwie graczy od biurka i posadzi ich „zadki” na kanapach salonów. Jeśli SteamEngine trafi na Linuxa w najbliższej przyszłości, to właśnie efekty wizualne nowego silnika, przenośność kodu i komplementarne usługi platformy do dystrybucji gier, jaką jest Steam przyciągną większych graczy.

Środowisko testowania

Portal 2 i jego technikalia w Gentoo

Portal 2 testowałem w następującym środowisku:

Procesor: Intel Core 2 Quad (Q8300) 2.8 GHz

Pamięć RAM: 8GB DDR3 1333Mhz

Pamięć masowa: 2x Western Digital Blue SATA-2 (RAID-1 via MDRAID)

Grafika: GeForce GT 430/PCIe/SSE2

Sterownik karty: NVIDIA 331.20

Wersja OpenGL: 4.4.0 NVIDIA 331.20

System operacyjny: Gentoo Linux

Wersja jądra: 3.12.2-gentoogentoo #3 SMP PREEMPT Fri Dec 13 09:36:49 CET 2013 x86_64 Intel(R) Core(TM)2 Quad CPU Q8300 @ 2.50GHz GenuineIntel GNU/Linux

Rozdzielczość testów i detale

Standardowo betę testowałem na rozdzielczości 1920×1080 pikseli, natywnej dla mojego monitora. Potrójne buforowanie oraz anty-aliasing 8x i detale na maksymalnym poziomie jako wyznacznik jakości portowania :).

Portal 2, Valve, Linux, Gentoo, Steam, gaming on linux

Portal 2, Valve, Linux, Gentoo, Steam, gaming on linux

Wyniki testów

Menu aplikacji

Portal 2, Valve, Linux, Gentoo, Steam, gaming on linux

Użycie pamięci (MAX): 366 MB

Biblioteki współdzielone (MAX): 75 MB

Obciążenie procesora (MAX): 4.9%

In-Game

Portal 2, Valve, Linux, Gentoo, Steam, gaming on linux

Użycie pamięci (MAX): 1 266 120 K

Biblioteki współdzielone (MAX): 75 064 K

Obciążenie procesora (MIN): 3.6%

Obciążenie procesora (AVG): 4.8%

Obciążenie procesora (MAX): 7.3%

Portal 2, Valve, Linux, Gentoo, Steam, gaming on linux

Epilog

Oczywiście w sferze marzeń pozostawiam wizję Assassins Creed na Gentoo ale mam też nadzieję, że plany Valve ulegną realizacji, a ja będę mógł nadal korzystać z gier, które lubię, w środowisku dla mnie natywnym czyli Gentoo Linux. Pozostali gracze na rynku będą wówczas mogli pluć sobie w brody, że nie zauważyli potencjału gamerów spod znaku pingwina, którzy, tak jak ja, wydadzą pieniądze właśnie na gry działające pod Linuxem zamiast np. w XBox Live.

Pozdrawiam, M.M.